Poradnik początkującego karpiarza cz. I
Autor: Marcin Grzelak
Data dodania: 07-02-2025
Wyświetleń: 303
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii KARPIOWE POCZĄTKI
Kiedy wracam myślami do czasu dzieciństwa przypominam sobie pierwsze wspólne wyjazdy na ryby. Piękne nadwarciańskie krajobrazy, biwakowanie przy ognisku i tradycyjna kiełbasa na kiju. Oczywiście najważniejszym celem było złowienie ryby. Wyjście na ryby nie wymagało dawniej specjalnych przygotowań. Wystarczyło przekopać ziemię w miejscach, gdzie są rosówki i w drogę. Dość szczegółowo pamiętam sprzęt jaki wtedy był dostępny. Wędka z bambusa, podbierak własnej roboty i mieliśmy wszystko, co nam było potrzebne.
Oczywiście z czasem pojawiły się wędki teleskopowe, co było sporym udogodnieniem, szczególnie w transporcie. Jako że wychowywałem się blisko Warty, wędkarstwo spławikowe i spinningowe było mi w tamtym czasie najbliższe. Dziś wędkarstwo oferuje nam różnorodność metod łowienia i sposobów realizowania wędkarskiej pasji. Dzielimy się na spinningistów, federowców, sumiarzy, spławikowców i oczywiście karpiarzy. Wybierając drogę wędkarstwa karpiowego możemy doświadczyć pięknej przygody, wewnętrznych pojedynków (np. jak w moim przypadku – z brakiem cierpliwości), zachodów słońca, spotkań z przyrodą.

W kolejnej części artykułu chciałbym szerzej rozwinąć dwa bardzo istotne tematy, które nawiązują do naszej karpiowej pasji. Pierwszym jest kultura propagowania No Kill. Drugi ma na celu podjęcie refleksji nad edukacją karpiową i zachęcić do czytania haseł związanych z wędkarstwem.
No Kill, czyli złów i wypuść– Poruszając ten istotny temat, warto przywołać prekursora tej zasady, który do dziś zajmuje szczególnie honorowe miejsce – Lee Wulff. Ten amerykański wędkarz muchowy i filmowiec zapoczątkował praktykę Catch & Release w 1936 r. Jego słowa mimo upływu lat nie straciły swego znaczenia ,,Ryby łowione są zbyt cenne, aby je złapać tylko raz”. W kolejnych latach przy systematycznie rozwijającym się wędkarstwie kolejne kraje takie jak: Anglia, Niemcy, Kanada czy Australia dostrzegły słuszność tej zasady. Dziś, mimo upływających lat i szerokiej promocji karpiowania, temat jest wciąż niełatwy i w gruncie rzeczy jest to sprawa indywidualna każdego z nas. Myślę jednak, że jest to wzór, który należy przekazywać młodszym, początkującym miłośnikom karpi. Doskonale pamiętam pierwsze wyprawy na ryby z moim synkiem. Kiedy wypuszczałem karpia z powrotem do wody powiedział: ,,Tata, ryba wraca do domu”. TAK, naszym obowiązkiem jest przekazywanie tej zasady obecnym i przyszłym pokoleniom. Z doświadczenia wiem, że bywa to trudne łowiąc na zbiornikach, gdzie zdecydowana większość wędkarzy tego nie praktykuje! Dlatego małymi krokami szukajmy sposobu rozpowszechnia i utrwalania tej metody, wówczas karpiowanie stanie się piękniejsze.
No Kill, czyli złów i wypuść– Poruszając ten istotny temat, warto przywołać prekursora tej zasady, który do dziś zajmuje szczególnie honorowe miejsce – Lee Wulff. Ten amerykański wędkarz muchowy i filmowiec zapoczątkował praktykę Catch & Release w 1936 r. Jego słowa mimo upływu lat nie straciły swego znaczenia ,,Ryby łowione są zbyt cenne, aby je złapać tylko raz”. W kolejnych latach przy systematycznie rozwijającym się wędkarstwie kolejne kraje takie jak: Anglia, Niemcy, Kanada czy Australia dostrzegły słuszność tej zasady. Dziś, mimo upływających lat i szerokiej promocji karpiowania, temat jest wciąż niełatwy i w gruncie rzeczy jest to sprawa indywidualna każdego z nas. Myślę jednak, że jest to wzór, który należy przekazywać młodszym, początkującym miłośnikom karpi. Doskonale pamiętam pierwsze wyprawy na ryby z moim synkiem. Kiedy wypuszczałem karpia z powrotem do wody powiedział: ,,Tata, ryba wraca do domu”. TAK, naszym obowiązkiem jest przekazywanie tej zasady obecnym i przyszłym pokoleniom. Z doświadczenia wiem, że bywa to trudne łowiąc na zbiornikach, gdzie zdecydowana większość wędkarzy tego nie praktykuje! Dlatego małymi krokami szukajmy sposobu rozpowszechnia i utrwalania tej metody, wówczas karpiowanie stanie się piękniejsze.

Lektura – pisząc ten artykuł wspominam swój pierwszy wyjazd nad wodę komercyjną. Było to bardzo trudne wyzwanie, ale też pouczające. Wówczas uświadomiłem sobie, że moja wiedza na temat połowu karpi jest naprawdę znikoma. Dlatego postanowiłem poszukać wszelkich materiałów o tej tematyce. Wiedziałem, że dobra lektura we właściwy sposób usystematyzuje moją wiedzę i odpowiednio pokieruje. Oczywiście jest to tylko teoria, ale warto poświęcić czas na pogłębianie wiedzy, zresztą jak w każdej innej dziedzinie życia. Przywołując słowa Józefa Ignacego Kraszewskiego: ,,Książka, myśl, słowo, uczucie, czyn…Wszystko razem stanowi dopiero człowieka”. Dziś wydawnictwa oferują wiele ciekawych pozycji dedykowanych wędkarstwu, nie tylko karpiowemu. Poniższe publikacje są oczywiście materiałami, z których sam korzystałem i korzystam. Wybór jest kwestią indywidualną, ale na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

*,,WĘDKARSTWO NOWOCZESNE” autorstwa Stanisława Stupkiewicza wydana w 1996 roku. Służy jako poradnik oraz atlas bogaty w różne gatunki ryb, które pływają w naszych Polskich wodach. Autor szeroko omawia metody połowu ryb drapieżnych, mięsożernych oraz wszystkożernych.
*,,KARP’ autorstwa Przemysława Mroczka wydana 2007 roku. Autor prezentuje wiele praktycznych porad, które również dziś są aktualne. Na szczególną uwagę zasługuje rozdział ,,Cyprinus carpio”, jest on poświęcony biologii karpia, jego pochodzenia oraz typologii zoologicznej ryby.
*,,NOWOCZESNE WĘDKARSTWO KARPIOWE” cz.1 Pawła Szewca w odnowionym wydaniu z 2023 roku. Książka będąca spełnionym marzeniem, w którym autor wprowadza nas w rzeczywistość karpiowego świata. ,,Karpiowanie to przecież sztuka a nie tam jakieś zwyczajne łowienie np: płotek…Jeśli będziemy wytrwali, wszystko się potoczy według przyjętych założeń”. Każdy karpiarz zdobędzie cenne i praktyczne porady, by móc dalej się rozwijać.
*,,PASJA I WSPOMNIENIA” cz.2 Pawła Szewca wydana w 2024 roku. To druga najnowsza część, która jest osobistym podsumowaniem 25-letniej przygody z wędkarstwem karpiowym. Książka przenosi nas do czasów, gdy wyprawy na ryby wymagały logistycznych poświęceń, bez telefonów komórkowych, lecz najważniejsze, by spełniać czasem ,,Bolesne marzenia”. Tematem przewodnim jest osobista pasja oraz wspomnienia z licznych wypraw za karpiem oraz sprawdzone techniki i strategie, które pozwalają na skuteczne łowienie ryb w różnych warunkach wodnych.
Oczywiście podane pozycje się nie wyczerpują. Zachęcam do samodzielnych i nowych poszukiwań pozycji/artykułów, szczególnie początkujących karpiarzy.
*,,KARP’ autorstwa Przemysława Mroczka wydana 2007 roku. Autor prezentuje wiele praktycznych porad, które również dziś są aktualne. Na szczególną uwagę zasługuje rozdział ,,Cyprinus carpio”, jest on poświęcony biologii karpia, jego pochodzenia oraz typologii zoologicznej ryby.
*,,NOWOCZESNE WĘDKARSTWO KARPIOWE” cz.1 Pawła Szewca w odnowionym wydaniu z 2023 roku. Książka będąca spełnionym marzeniem, w którym autor wprowadza nas w rzeczywistość karpiowego świata. ,,Karpiowanie to przecież sztuka a nie tam jakieś zwyczajne łowienie np: płotek…Jeśli będziemy wytrwali, wszystko się potoczy według przyjętych założeń”. Każdy karpiarz zdobędzie cenne i praktyczne porady, by móc dalej się rozwijać.
*,,PASJA I WSPOMNIENIA” cz.2 Pawła Szewca wydana w 2024 roku. To druga najnowsza część, która jest osobistym podsumowaniem 25-letniej przygody z wędkarstwem karpiowym. Książka przenosi nas do czasów, gdy wyprawy na ryby wymagały logistycznych poświęceń, bez telefonów komórkowych, lecz najważniejsze, by spełniać czasem ,,Bolesne marzenia”. Tematem przewodnim jest osobista pasja oraz wspomnienia z licznych wypraw za karpiem oraz sprawdzone techniki i strategie, które pozwalają na skuteczne łowienie ryb w różnych warunkach wodnych.
Oczywiście podane pozycje się nie wyczerpują. Zachęcam do samodzielnych i nowych poszukiwań pozycji/artykułów, szczególnie początkujących karpiarzy.

Okres zimy to czas, w którym dni są krótkie a za oknem wieje chłodem. Skorzystajmy z możliwości dalszego rozwoju czytając przeróżne czasopisma, felietony, czy posty internetowe osób, które pasjonują się łowieniem karpi. Dzielą się swoimi uwagami i spostrzeżeniami. Kończąc pierwszą część, życzę każdemu z osobna owocnych przemyśleń i konkretnych działań przygotowując się do sezonu 2025 oraz byśmy nie musieli zbyt długo czekać na fajna pogodę.

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii KARPIOWE POCZĄTKI
