PolskiAngielski
Schowek 0
Twój schowek jest pusty
Koszyk 0
Twój koszyk jest pusty ...
Strona główna » Artykuły » PRZYNĘTY I ZANĘTY » Karpiowe Smakołyki

Karpiowe Smakołyki

Autor: Piotr Łowiński Data dodania: 13-03-2025 Wyświetleń: 348
Ilość dostępnych przynęt i zanęt we wszystkich dziedzinach wędkarstwa może przyprawić o spory zawrót głowy. Dla nas – „polujących” na ryby karpiowate, spożywką, którą będziemy zasypywać nasze miejscówki ma szczególne znaczenie. Wiemy doskonale, że nasze miśki potrafią zjeść bardzo dużo, a my dbając o kondycję łowionych przez nas ryb, chcemy aby ich forma po powrocie do wody była jak najlepsza.


Dlatego nie tylko ilość, ale i jakość używanej przez nas zanęty ma ogromne znaczenie. Kulki proteinowe, kukurydza, orzech tygrysi i wiele innych ziaren są na wyciągnięcie ręki w każdym sklepie wędkarskim, a wybór kolorów i zapachów jest aktualnie bardzo ciężki do zliczenia. Mimo to spora część karpiarzy praktykuje samodzielne przygotowanie karpiowych smakołyków. Wynika to z kilku powodów: możliwości logistycznych, oszczędności czasu i pieniędzy oraz ciągłej dostępności. Nie bez znaczenia jest także satysfakcja i świadomość, że piękne ryby łowi się na przynęty własnej produkcji. Oczywiście najbardziej skomplikowana jest produkcja kulek – wymagają one odpowiedniego mixu, sprzętu i zajmują najwięcej czasu. Natomiast w przypadku ziaren, proces przygotowania jest prostszy, choć równie istotny dla uzyskania wysokiej jakości zanęty.
 
alt
 
            Jak już wspomniałem w poprzednim artykule, okres zimowy to dla mnie idealny moment aby przygotować sobie na zapas kilkadziesiąt kilogramów fermentowanej kukurydzy i orzecha tygrysiego. Mając plan na tegoroczne zasiadki wiem, że będę mógł sobie pozwolić na bardziej obfite nęcenie, a ziarna są świetnym wypełniaczem i towarzyszem droższych przynęt jakimi są kulki proteinowe. Pamiętajmy, że na wielu prywatnych zbiornikach w regulaminie widnieje zakaz stosowania ziaren i jest to zazwyczaj pokłosie złego przygotowania lub nadmiernego użycia. W tym roku dokupiłem kolejne beczki, aby pozwolić sobie na przygotowanie większej ilości, a w momencie pisania tego artykułu zacząłem przygotowywać kukurydzę i orzecha do kilkuetapowej produkcji. Chciałbym od razu zaznaczyć, że nie jestem wielkim ekspertem, a przede wszystkim kombinatorem. Bazuję na bardzo prostym sposobie przygotowania, ale zawsze jestem zadowolony z jakości, ziarno nigdy mi się nie zepsuło, a ryby bardzo często i chętnie pobierały serwowane przeze mnie smakołyki, co widać było najczęściej w workach po wypróżnieniu karpi.
alt


            Kulki proteinowe – na początku mojej przygody z karpiowaniem postawiłem sobie wysoko poprzeczkę i zacząłem od produkcji swoich kulek. Z pomocą bardziej doświadczonych karpiarzy ułożyłem moje pierwsze autorskie przepisy. Jako student, mając sporo wolnego czasu i przestrzeni w domowej piwnicy, skompletowałem podstawowy sprzęt czyli pistolet do wyciskania wałków, dwa rollery z różną średnicą, a samo parowanie odbywało się na przyrządzie mojej mamy do przygotowania pyz na niedzielny obiad. Do dziś pamiętam całe dnie spędzane na mozolnej i dość ciężkiej pracy, która zaczynała się od wielokrotnego poprawiania mixu i robieniu wielu prób, aż po samą produkcję, która w związku z dostępnym dość prowizorycznym sprzętem szła wolno i wymagała sporo wysiłku fizycznego. Mimo to nigdy nie zapomnę radości z pierwszych wysuszonych kilogramów kulek własnej produkcji, a tym bardziej pierwszej ryby, która skusiła się na produkt hand made. Czasy, a przede wszystkim moje warunki mieszkalne znacznie się zmieniły, a ja swoich kulek nie robiłem już dobre 9 lat.
alt


            Kukurydza – większość powie, że tę zanętę można kupić gotową w dużych ilościach i stosunkowo niewielkich pieniądzach, więc po co się męczyć i robić ją samemu. W moim przypadku chodzi o ciągłą dostępność, oszczędność również jest zauważalna, szczególnie kiedy ilość jest spora, ale najważniejszym aspektem jest dla mnie naturalny sposób przygotowania. Proces zaczynam od przesypania surowej kukurydzy w większe wiadra i zalania jej wodą. Takie ziarno zostawiam na minimum 2 pełne doby, pilnując jedynie aby przez cały czas było całkowicie zanurzone w wodzie. W dzień gotowania przelewam wymoczoną kukurydzę razem z wodą do dużych garnków i po zagotowaniu się wody zostawiam ją na wolnym ogniu przez ok. kolejne 2 godziny. W międzyczasie rozpuszczam cukier w ciepłej wodzie i za każdym razem po ugotowaniu danej partii kukurydzy i przelaniu jej do beczki dodaje również rozpuszczony cukier. Wszystkie te czynności powtarzam tak długo, aż nie ugotuję wszystkiego co wstępnie przygotowałem i moczyło się w wiadrach. Na końcu wszystko jeszcze raz mieszam i zostawiam, aż fermentacja zrobi swoje. Osobiście na worek 50kg suchej kukurydzy, dodaję 10kg rozpuszczonego cukru. Posiadam beczki o pojemności 60l, są one dla mnie odpowiednio poręczne, łatwo się z nich nabiera ziarno, a w razie potrzeby da się je również przenieść, co w przypadku beczek większych zaczyna być problematyczne. Bardzo cennym produktem podczas produkcji jest dla mnie woda z fermentowanej kukurydzy. Używam jej do zalewania i tym samym moczenia kulek, a sam zapach jest dla mnie lepszy niż wszystkie boostery.
alt

            Orzech tygrysi – nie będzie to nic odkrywczego, gdy napiszę, że orzech przygotowuję w sposób bardzo zbliżony do kukurydzy. Różnica dotyczy długości moczenia i gotowania, które wynoszą odpowiednio trzy pełne doby oraz do nawet 3 godzin obróbki termicznej. Z racji, że tygrysy po ugotowaniu potrafią same sfermentować, gdyż zawierają swój naturalny cukier, nie dodaję go za dużo i w tym roku na ok. 20kg suchego rozpuściłem tylko dodatkowe 2kg „przyśpieszacza” fermentacji. Osobiście używam orzecha XXL, który służy mi jako zanęta, ale też nierzadko jako świetna przynęta na włosie. Tak samo jak w przypadku kukurydzy, woda po fermentacji jest dla mnie bardzo wartościowa. Robiąc niedawno porządki w piwnicy natrafiłem jeszcze na jedno wiaderko, w którym znalazłem prawdziwy skarb czyli kilkumiesięczne kule 25mm Tropical Squide, które cały czas leżą i moczą się w wodzie po fermentacji. Jak dla mnie połączenie i aromat są obłędne i już nie mogę się doczekać kiedy będę rozrzucał pojedyncze „bomby” dookoła miejscówki z liliami. Dobrze przygotowany orzech powinien bez problemu dać przebić się igłą do kulek, przegryziecie go również zębami i poczujecie słodki smak. Dobrze przygotowany skusi wiele ryb, szczególnie tych ostrożnych, bazujących na bardziej naturalnym pokarmie.
 
alt

            Do całej gamy ziaren możemy zaliczyć jeszcze oczywiście konopie, rzepik, łubin, groch, fasolę, pszenicę i wiele innych, których z powodzeniem używa wielu wędkarzy. Jestem takie zdania, że ryby przyzwyczai się do każdej z wymienionych wcześniej form pokarmu, gdyż są one źródłem białka, a jak wiemy nasze miśki potrafią zjeść ogromne ilości smakołyków, które im serwujemy.

            Najważniejszym punktem w temacie nęcenia jest odpowiedni dobór rodzaju zanęty pod dany zbiornik. Biorąc pod uwagę regulaminy, rybostan, wielkość zbiornika czy temperaturę wody możemy, a nawet powinniśmy określić sobie z góry czym chcemy lub możemy sypać w danym miejscu. Na zakazy nic nie poradzimy i powinniśmy się dostosować. Wiedząc, że mamy w zbiorniku bardzo dużą ilość białorybu np. sporego leszcza osobiście staram się odejść od mniejszych ziaren i skupić na orzechu oraz kuli. Z kolei na małych zbiornikach uważałbym z ilością zanęty bo to nie zawsze idzie w parze z dobrymi efektami. Temat nęcenia postaram się opisać w kolejnym artykule, na który już teraz serdecznie zapraszam.

 
alt

            Lód powoli puszcza, a coraz więcej osób szykuje się do wczesnowiosennych zasiadek. Ja tymczasem kończę przygotowania i niedługo będę w pełni gotowy na tegoroczne wyjazdy. Przyroda budzi się do życia, woda będzie już coraz cieplejsza, a tym samym nasze miśki coraz chętniej będą pobierały serwowane przez nas smakołyki. Pamiętajcie aby używać ich z głową i tym samym dbać o wody, w których łowimy oraz jak najlepszą kondycję ryb.

                                                                                   

Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii PRZYNĘTY I ZANĘTY
Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Cookies.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu